Fundacja

Coaching


Wolontariat

Polityka Młodzieżowa

Porto- Portugalia 2008

Nie trzeba wysiłku, by zakochać się w Portugalii. Dla mnie była to miłość od pierwszego wejrzenia w roku 2006, pierwszy raz Ocean, pierwsze palmy, pierwsze takie pomarańcze zrywane z drzewa i nowa, nieznana do tej pory energia od słońca i wody. To jedno z niewielu państw, do którego bez wahania wracam, zachwycając się za każdym razem równie mocno.

Ostatnia wyprawa do Porto, w maju 2008 była wyjątkowa. Wróciłam do Portugalii z dziecinną myślą, że nic mnie już nie zaskoczy, bo przecież już tu byłam, widziałam przecież Lisbonę. Co za naiwność.

Widoki w Porto i mała wioska Pena skryta w górach i spowita gęstą mgłą po raz pierwszy od długiego czasu odebrały mi mowę. Nie będę podejmować próby opisania tego co się czuje stojąc na moście Dom Luis I wieczorem, patrząc na średniowieczne portowe miasto i tuląc się w kurtkę przed silnym morskim wiatrem w słoneczny dzień.
Ani co czuje się przechadzając się kamiennymi wąskimi uliczkami kamiennej wioski skrytej w górach, Pena.




porto/P1014583.jpgporto/P1014414.jpg
Azulejos. Typowe dla Portugalii płytki dekoracyjne.


porto/P1014524.jpgporto/P1014557.jpgporto/P1014515.jpgporto/P1014534.jpg
Pena i Carvalhais, okolice naszej organizacji partnerskiej w projekcie "Rural Paparazzi"




porto/P1014407.jpgporto/P1014571.jpgporto/P1014426.jpgporto/P1014398.jpg
porto/P1014574.jpgporto/P1014626.jpg
Porto uderza różnorodnością.


porto/P1014503.jpgporto/P1014552.jpgporto/P1014499.jpgporto/P1014495.jpgporto/P1014625.jpgporto/P1014489.jpgporto/P1014473.jpgporto/P1014393.jpg

porto/P1014428.jpgporto/P1014481.jpgporto/statue.jpg

Most Dom Lusi I i widok z mostu.

porto/P1014454.jpg

Porto oczywiście to ojczyzna Porto Vinho, wiele marek do wyboru klienta.




Podzieliła się z Wami: Basia Karaś

PS.
Portugalio, wrócę :)


0.618546962738