Fundacja

Coaching


Wolontariat

Polityka Młodzieżowa

Warsztaty eksperymentów twórczych

 

II_akcja_kuznia_art/P1010585.jpgII_akcja_kuznia_art/P1010503.jpgII_akcja_kuznia_art/P1010497.jpg


Malowanie, rysowanie, szkicowanie, robienie masek własnych twarzy z gliny, poznawanie tajników animacji filmowej oraz nocny pokaz filmów animowanych na wolnym powietrzu wyświetlony na ścianie stodoły - wszystko to działo się w Sielcu, ulubionej wsi Fundacji, w ostatni weekend lipca. Dla wszystkich uczestników były to pierwsze tego typu warsztaty. Nie często mamy okazję wcielić się w rolę Twórcy i oddać się ekspresji własnego 'ja' za pomocą farb i kredek.

Bardzo dziękujemy Ani Rybie za przeprowadzenie wspaniałych zajęć oraz wprowadzenie nas w inny świat oraz Przemkowi Kukliczowi za pomoc w organizacji i za przepyszne posiłki. Zapraszamy do odwiedzenia strony Ani- Animation&Arts Practice Network, gdzie znajdziecie znacznie więcej informacji na temat wykorzystania animacji oraz sztuki w praktyce.

W warsztatach uczestniczyli: Zuzia Miodyńska, Paweł Szczepański, Kasia Szambor, Kasia Łukaszek, Darek Arczewski, Ola Nasternak.

Poniżej prezentujemy relację Pawła Szczepańskiego, uczestnika Kuźni Aktywności oraz Warsztatów Ekseprymentów Twórczych Sielec 2006, który w dość niesamowity sposób opisał to co sie działo.

II_akcja_kuznia_art/P1010506.jpgII_akcja_kuznia_art/P1010508.jpg

"W sobotę 29 lipca 2006r w nikomu nie znanej wiosce Sielec w woj. Świętokrzyskim doszło do niesamowitego wydarzenia. Pierwsze w historii spotkanie przedstawicieli 7 różnych planet zostało zarejestrowane amatarską kamerą i sfotografowane równie amatorskim aparatem. Wszystko wydarzyło się w przeciągu 2 dni. Do pierwszego kontaktu  doszło ok. godz. 11. Zderzenie zupełnie różnych kultur i obyczajów było niesamowitym zjawiskiem. "Osoby" (jeśli tak można nazwać te dziwaczne stowry) dotychczas nieświadome niczego, nagle poznały porażającą prawdę o sobie: każda z nich pochodzi z innej planety i przez najbliższe dni musi nawiązać jak nalepszy kontakt z "innyni" wcielając się w rolę ambasadora. Przewodnicząca temu niezwykłemu spotkaniu na początku zszokowała wszystkich zakazem odzywania się podczas kosmicznych prac plastycznych. Jak to? - szeptali między sobą - Mamy budować międzyplanetarną przyjaźń nie używając standardowej komunikacji werbalnej? - to przecież absurd!

II_akcja_kuznia_art/P1010578.jpgII_akcja_kuznia_art/P1010576.jpg


Prawda o magicznej prowadzącej szybko jednak wyszła na jaw - co by wsześniej nie myśleli, i jaki nie byłby ich stosunek do dziwnych metod kosmicznej integracji, okazało się że wszystkie zajęcia mają swój cel i wielką logikę która w krótce zaowocowała wyzbyciem się złych emocji, ogólnym, dobrym nastrojem i chęcią do dalszej pracy.

II_akcja_kuznia_art/P1010513.jpgII_akcja_kuznia_art/P1010526.jpgII_akcja_kuznia_art/P1010538.jpg
Ziemska sceneria i klimat jak najbardziej sprzyjały politycznym zagrywkom przedstawicieli odrębnych nacji. Oprócz zawiązanych paktów i sojuszy każdy zyskał szereg przeżyć i spostrzeżeń z różnych dziedzin nauki, poznał odpowiedzi na pytania nurtujące od wieków cywilizaje wszechświata np: jak wygląda trójwymiarowe odzwierciedlenie twarzy?, jak nagle zamienić się w drzewo? (niezwykle przydatny kamuflarz dla myśliwych, fotografów przyrody, szpiegów i agentów politycznych), po czym poznać anioła stróża?, jak brzmi pełny tekst piosenki "Na Wojtusia z popielnika..."?, jak z kartki papieru i artamentu zrobić ociekającące tłuszczem udko kurczaka? (projekt w najbliższej przyszłości zostanie wykorzystany przez ONZ w krajach trzeciego świata), oraz rozwiązania wielu innych, niesamowitych zagadek.
 

II_akcja_kuznia_art/P1010547.jpgII_akcja_kuznia_art/P1010559.jpgII_akcja_kuznia_art/P1010568.jpg

 Rewelacją okazał się nocny pokaz animacji filmowych z różnych planet, ba z różnych nawet galaktyk! Noc sprzyjała szokującym spostrzeżeniom przybyszów. Niektórzy ze zgrozą stwierdzili że ziemia ma tylko jeden książyc! Po długim czasie hipnotycznego oglądania filmów, nieziemski pokaz został przerwany przez zupełnie ziemski deszcz. Uczestnicy sieleckiego szczytu pozamykani w hermetycznych kapsułach, na Ziemi nazywanych namiotami, długo jeszcze nie spali: jedni z nadmiaru sił witalnych (cały czas śpiewali), inni zaś z powodu tych pierwszych. Koniec szczytu przypadł na godzinę 15 dnia następnego. Jowisz ustawił się w jednej lini z Marsem efektem czego na drodze mlecznej nie było takich korków jak zazwyczaj. Po uprzątnięciu atmosfery z odpadów po pracy, nieziemska ekipa porozjeżdżała się na swoje planety. Międzyplanetarna przyjaźń jednak nie wygasła, z nieoficjalnych źródeł dowiadujemy się, że kolejna akcja tuż tuż..."

Paweł Szczepański, uczestnik Kuźni Aktywności oraz Warsztatów Eksperymentów Twórczych Sielec 2006